stan

Przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy jesteś w stanie fizycznie i czasowo udźwignąć budowę . Bo samobudowanie i szukanie dobrych i tanich materiałów pochłania duuużo tzw. wolnego czasu. Projekt wymyśliłem samemu i go rozrysowałem wstępnie w AUTOCADzie. (rzut i elewacje). Potem zaniosłem to do znajomego projektanta który mi to wszystko rozrysował, wyliczył, złożył do kupy i załatwił sprawy w urzędzie. Tak, że mam projekt indywidualny. Dom w kształcie prostokąta o wymiarach 14×9, dach czterospadowy 30 stopni. We wnętrzu salon z kuchnią, 2 sypialnie, gabinet, łazienka, toaleta, kotłownia.  Strasznie optymistycznie to liczysz, ja dom 107-m2 za fundament zaplacilem 22 tys- uwierz bardzo tanio. potwierdzam, też liczyłem optymistycznie, niestety ceny materiałów i usług są zmienne (czytaj idą w górę) a buduje się 2-3 lata, dziś liczysz tyle i tyle a za pół roku z planowanych 20 tysi robi 25 tysi i tak na każdym kroku.
Okna i drzwi za 12 tys-to chyba pcv biale z najtanszej firmy, przyzwoite drzwi metalowe to 2000 zl, srednie drewniane to 4000-zl.
Elektryka…same materialy to dobre 3 tys, robota tanio drugie 3 tyś.
Kotlownia z podlogowką czy nawet kaloryferami to blizej 20 tys a nawet wiecej.
Tynki powiedzmy 600 m2 x25 zl to 15 tyś
Poddasze jesli widać krokwie to sam materiał ok 10 tyś.
Wylewka sam styropian plus beton to 60 zł za m2 co daje blizej 6 tyś,
Budujac samemu mozna oszczędzić 30 tyś ale jakoś trzeba pracować i umieć samemu budować. Ja uważam że się nie da. Nie ma szans. Ja wystartowałem 2 lata temu, dom 98 m2 i robiłem praktycznie wszystko sam – oprócz więźby, tynków wew. i wylewek z mixa oraz tynku zewnętrznego (siatka i klej sam). IMHO dzisiaj budując samemu trzeba liczyć min 300 tyś. do wprowadzenia(bez zagospodarowania działki i samej działki) ale to robiąc większość rzeczy samemu.
Sam.jestem zwolennikiem faktu że za 200 da się dom wybudować jest bardzo ciężko ….skurw…sko ciężko….dużo we  pomiary wentylacji dla sanepidu  mnie goryczy bo w tym tygodniu wydałem 25 tyś. Mały domek, na parterze jest pokój więc można sobie zrobić spokojnie dół, a potem z czasem wykańczać poddasze. Tylko dół zrobić na prostokąt bez tego udziwnienia na taras. Nic prostszego się chyba nie znajdzie. Robiąc dół w prosty sposób do zamieszkania i wszystko samemu może sie zmieści w planowanym budżecie.
140 tys to z robocizną stan surowy z przyzwoitych materiałów.
Do.tego glupie wlaczniki, gniazdka 2 tyś, podlogi 6-8 tys, drzwi wew. tanie 5 tyś, lazienka oszczędzając 10 tyś, tania kuchnia 15 tyś.
Co by nie robił to idzie kasa jak woda.

Advertisements

kontrola

Można przy dużym nakładzie własnej pracy i rygorystycznej kontroli wydatków zbudować dom 80-100 m2 w cenie 200 tys., nie będzie to jednak w pełni wyposażony dom. Najdroższe jest wykończenie i wyposażenie domu – można kupić wannę za 250PLN a można i za 4000 PLN, drzwi wewnętrzne za 350 a można i za 3000 za sztukę.

Trzeba określić co w tym założonym budżecie chciałbyś wykonać. Jeśli większość prac wykonasz samemu i będziesz oszczędny to moim zdaniem dasz radę.

Ja kończę swoje niecałe 100m. Wszystko robię sam. Budżet miałem zaplanowany na pułapie 170k. Aktualnie dobijam do 115k na matriały +10k papierologia. Kończę teraz łazienkę. Do zrobienia jeszcze kuchnia. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze zostanie z budżetu na ogródek czy ogrodzenie frontowe.

Szukaj projektu ok 80m2. Takiego, który będzie szybki i łatwy ergo tani w budowie. Czyli prosta bryła. Bez wykuszy, balkonów itp. Najlepiej na planie prostokąta z małą ilością ścian nośnych (np tylko zewnętrzne)
Nastaw się na poszukiwanie materiałów z tanich źródeł. Ja większość materiałów kupiłem przez net. Zdarzało się odkupić coś na OLX.
Grzanie kablami – najtaniej inwestycyjnie. Ja kupiłem używaną PC – może jeszcze wyjść bokiem, bo nie sprawdziłem jej do tej pory (brak prądu).
Dach prosty, dwuspadowy bez lukarn.

Nie bój się budować samemu. Napisałeś, że mury dałbyś do zrobienia ekipie. Ja ściany zewnętrzne postawiłem w 3dni. Wcześniej 2 dni poziomowania pierwszej warstwy i chyba 2 tygodnie szalowania wieńca, ale ten etap wspominam jako szybki i przyjemny.
Jak się boisz dachu to oddasz dekarzom. Przy prostej konstrukcji Cię nie zrujnuje.

zbudowałem dom 135m2 z ogrzewaniem gruntową pompą ciepła (za 42k) za dokładnie 214k zł. Stan do zamieszkania.
Autor pyta czy da się zbudować i z pewnością da się.
Jeśli ktoś chce zbudować dom 80m2 za 140k to z pewnością zdaje sobie sprawę że konstrukcja domu musi być prosta i że nie osiągnie tej ceny kupując najdroższe wyposażenie.
Przykładowa wanna za 250-300 zł spełnia swoje zadanie tak samo jak ta za 1000 czy 2000 zł.
To samo dotyczy innych elementów wyposażenia domu.
Kuchnię można umeblować   przepychanie kanalizacji Warszawa zamawiając ją u stolarza za 40k albo kupić ją w IKEA i zmontować samemu za 8-10k.
Które podejście do tematu umożliwi zbudowanie taniego domu jest chyba oczywiste.
Napiszę więc jeszcze raz.
W pierwszej kolejności zbudowałem piwnice o wysokości 2m z kamienia polnego.
Następnie na niej zbudowałem domek o powierzchni 25m2 w technologii szkieletowej identycznej jak wcześnie postawiony dom.
Całość kosztowała 25.7k.
Jak zdecyduję go ocieplić to konstrukcja umożliwia zastosowanie 15cm wełny w ścianach i tyle samo w dachu.
Standard wykonania jest raczej domu mieszkalnego a nie kurnika.
Nie każdemu to się niestety uda. Dobra rada dla osób chcących budować dom, a nieznających się na budowaniu. Licz co najmniej 2000 za metr kwadratowy powierzchni użytkowej! (w bankach liczą chyba 2200). Samo rób przy własnej pracy zejdzie do ok 1600zł.

stan

za 140 tyś będzie ci ciężko wybudować dom 80-100m, sam kiedyś czytałem wątek dom do 200 tyś jestem już na mecie zostały mi tylko meble i płytki w kuchni. Wydałem już 200 tyś. Wszystko robię sam stan SSO 68 tyś (dach kryty dachówką). Na budowie jestem codziennie do 20 jak chcesz możesz podjechać. Za 140 mi by było ciężko chyba że bym kupił płytki po 15-25 zł , panele za 20 zł. Nie tynkował bym tylko obłożył rigipsami ściany.  Trzeba zrezygnować z tynków, dachówki, stropu betonowego, garażu w bryle, wiązary diy. Popatrz sobie na projekt archonu w pulmeriach. Dom o takiej szerokości potrzebuje wiązary, na które zuzyjesz malo drewna, wiązary co 90cm z drewna 45mm (wg projektu), plyty gipsowe wg forumowiczów to 8zl ściany i 20zl sufit na podwójnym ruszcie za mkw. Mam znajomego budowlańca, który twierdzi, że potrafi wydać 100 000zl na material do zamieszkania za dom 80mkw jako zamiennik mieszkania. Materiały dla mnie nie do przyjęcia… kto obecnie buduje dom z “hasioków”? Dalej bylo już tylko gorzej… buduję dom 100 m2 parterówka dach kopertowy samemu za 145 tys. Niewiele już zostało do roboty. Myślę że przekroczę budżet o jakieś 10%. Bo doszła pompa PW i musiałem zrobić oczyszczalnię biologiczną a tego nie zakładałem w kosztorysie. Tu się jednak mylisz, zbudowany zgodnie ze sztuką budowlaną, wysokość pomieszczenia 2,6m, bez piwnicy.
Prosta instalacja elektryczna b10 na oświetlenie 4 punkty oraz b16 na gniazdka 3 punkty. Może są nieliczni którym sie udaje jak robia wszystko sami od A do Z, ale w normalnych warunkach to na same uzbrojenie działki, papiery, geodetów sretów i zanim wyjdziemy z fundamentem powyżej ziemi to już nie ma 50tyś, a czasem 70 jak masz nieciekawe warunki gruntowe albo spory spad. Ile % ludzi na forum jest w stanie zrobić samemu strop i dach ? Od razu odpowiem – mniej niż 1%. Pozostali muszą brać dekarzy, cieślę – tutaj koszty robocizny z nawet najslabszym materiałem to już dziesiątki tyś zł i długie terminy. Chyba że lubisz ryzyko, jak mój znajomy który dach miał zaczęty w kwietniu i powoli zaczyna zbliżać się do rynien ale niestety już dwa razy wichhura mu zrywala folie i miał powodz wewnątrz.
Także odpowiedź na pytanie autora wątku – zejdź na ziemię, ktos wyżej dobrze napisał, po 170-200tys wydanych przed stanem deweloperskim przestaniesz liczyć bo i po co. Do każdego założonego budżetu na budowe domu należy doliczyć 30%, zawsze. Oczywiście możesz postawić szkieletowca, pocyganić w papierach, pokryć czymś niewiele lepszym niż folia, postawić koze w salonie, a instalacje elektryczna zrobic na dwóch bezpiecznikach ale czy warto?
Dasz radę jeżeli:
1 Wybierzesz prosty projekt
2. Zrobisz wszystko samemu (uwierz dach to nie problem jak masz dobrze wymurowane ściany trzymające przekątne)
3 Dyscyplina w zakupach ( i tu nie ma kompromisu kupujesz tylko to co założyłeś w kosztorysie)

perspektywa

Skoro ja nie mogę zmieścić się tylko w 2T majęc podłogówkę , a ty chcesz się zmieścić z piecami ,to tylko życzenia powodzenia w twoim zamiarze.
Ciepłą wodę też chcesz grzać tylko w 2T?-a czym?Nie z piecami tylko u mnie akurat płyta fundamentowa jako akumulator. O ciepłej wodzie już pisałem; atlantic 300 L grzałka 3 KW czas nagrzewania 10 st – 75 st – 6 godzin. Nie mam klapek na oczach raczej powiedziałbym że ty je masz. Zapłaciłeś kupę kasy za coś co może się kiedyś zwróci, może nie. Tylko dlatego że taka moda. Ja własnie chcę tego uniknąć.
Jesteś mocno zdeterminowany i masz trochę tak , bez urazy, klapki jak konik na oczach.
Szkoda , że ty to tylko teoria.

Od dłuższego czasu śledzę wątki poświęcone różnym źródłom ogrzewania (temat niedługo będzie mnie też dotyczył) i zauważyłem  czyszczenie przykanalików Warszawa  uparcie powracający wątek porównań “rentowności” niektórych rozwiązań w porównaniu do innych.

Jako osoba pracująca z cyframi, wiem jedno. Excel jest cierpliwy i można w nim umieścić naprawdę niestworzone rzeczy, które powyliczają daną rzecz na kilka sposobów, oczywiście TEORETYCZNIE. Z rzeczywistością, szczególnie w przypadku inwestycji budowlanej ma to niewiele wspólnego.

Ciekawy jestem ile osób FAKTYCZNIE wpłaciło “zaoszczędzone” pieniądze (na rezygnacji z dajmy na to instalacji pompy ciepła i wybraniu tańszej opcji) na lokatę lub skorzystało z innej formy inwestycji.

Wg. mnie decyzja o wyborze źródła ogrzewania powinna opierać sie na 3 punktach decyzyjnych:

1. Ile mam środków na budowę i ile mogę przeznaczyć na system ogrzewania – oznacza to nie tylko kasę na samą kotłownię, ale również wszelkie pozostałe koszty (konieczny komin, dodatkowe odwierty, dodatkowe pomieszczenie na opał, rodzaj grzejników itp. itd.)

Po tym pukcie powinniśmy wiedzieć, ile pieniędzy jesteśmy w stanie zebrać przed rozpoczęciem budowy i ile możemy przeznaczyć na ogrzewanie: np. 10,30 czy 60 tyś zł. Zaznaczam, że określenie “w stanie” nie oznacza, że tyle chcemy wydać, a jedynie, że tyle możemy. Tu polecam Excel.

2. Jakie rachunki jestem w stanie płacić? – zastanowiłbym się ile wytrzyma nasza domowa kasa po zakończeniu inwestycji, po uwzględnieniu kosztów ewentualnego kredytu, szacowanych przychodów (nie tylko w perspektywie najbliższych 10 lat ) i pozostałych wydatków bieżących utrzymania domu. Tu również maksymalny poziom nie oznacza, że tyle chcemy wydać, a jedynie, że tyle możemy.

Odpowiedzi na te dwa pytania myślę, że pozwalają na zawężenie kryteriów w wielu przypadkach. Porównując to ile możemy zainwestować z tym ile chcemy mieć kosztów eksploatacyjnych eliminuje rozwiązania zbyt drogie inwestycyjnie (zarówno pod kątem zamej instalacji jak i np. kosztu podłączenia do sieci w przypadku gazu ziemnego) jak i te które mimo, niskich kosztów instalacji generują później za wysokie dla nas rachunki.

3. Trzeci punkt równie ważny, ale jednocześnie niemierzalny przez co eliminujący Excela z dalszych rozważań, to warunki użytkowania. Pod tym hasłem rozumiem, nie tylko proste skojarzenie “wygoda obsługi bieżącej kotła”, ale również takie elementy jak hałas, sterowalność układem, uniwersalność rozwiązania (koszt zamiany źródła ciepła na jakieś inne) itp.

Każdemu inaczej rozkładają się akcenty i dlatego wybierze inne rozwiązanie. Nawet jak np. dwóch inwestorów ma teoretycznie podobną kwotę pieniędzy na wybudowanie domu i podobne przychody w przyszłości, to jednemu rachunki na poziomie 3-3,5 tyś zł są do zaakceptowania, drugi zaś będzie chciał zejść poniżej 2 tyś zł/ rocznie (nie ma sensu brnąć w motywy, bo każdy ma inne, czasem bardziej a czasem mniej racjonalne) i już wybiorą inne rozwiązania. I tyle. Dorabianie teorii o opłacalności i okresie zwrotu danej inwestycji jest zupełnie nie na miejscu. Sprowadza dyskusję do poziomu akademickiego bo liczby jakimi się przerzucamy nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Tak podchodząc do tematu to mogę zbudować model finansowy rentowności zakupu danego rodzaju armatury łazienkowej i przekonywać innych, że biorąc pod uwagę współczynniki awaryjności, czasochłonności instalacji, zużycia materiału, i pogarszającej się wydajności jej wybór jest lepszy od innych (oczywiście w perspektywie czasu

Życzę by twoje zimowe rachunki na EN nie przekraczały 800zł , choć jak czytałem w innym wątku podobno będziesz miał w granicach 300zł.

zmiana

Ale jak odejmiesz komin przy ektrycznym ogrzewaniu to za niego mamy całe ogrzewanie elektryczne więc płacimy inwestycyjnie 0 zł. i rożnica w kosztacjh między elektrycznym a PCi wychodzi bez zmian.Jak cię nic nie przekonuje , to może inaczej ( na przykładzie mojego domu).na podsatwie poprzedniego mieszkania wiedziałem ile zużywamy cwu i to z wanną więc w domku z tylko natryskiem załozyłem tyle samo i .., się sprawdza.
Spokojnie w taniej taryfie w odpowiednich godzinach grzeję do 55-60oC a w dziennej nie pozwalam spaść wodzie niżej niż do 45oC aby zawsze była mozliwa w razie “W” jedna dłuższa lub dwie szybkie kąpiele (taka woda w zupelności wystarczy).
A te 55–60oC wystarcza na 3 szybkie kąpiele jedna po drugiej (prawie nigdy tak się nie zdarza u mnie) lub na dłuższe z przerwami ok. 30 min do 1,5h ( i spokojnie to wystarcza bez specjalnego oczekiwania itp), no chyba że ktoś lubi stać …. i stać albo dzieciak siedzi pod prysznicem i się bawi a woda obok niepotrzebnie leci (u mnie zawsze tak jest , ale go szybko odpowiednio zaworem parę razy wyprostowalem dla żartu , malo pomoglo ale straszyć już mogę .
Dużo zależy też od ciśnienia w instalacji. wiadomo że zawsze odkręca się na maksa i leci woda z siłą wodospadu a wystarczy na reduktorze dać na 2,3 bary i już można komfortowo się kapać i nawet dłużej.
Wszystko musi być przemyślane. Przez 1 m-c miałem inne ustawieniai trochę to nie pasowała, brakowało wody itp ale po m-cu zmieniłem i teraz jest wszystko OK aczkolwiek uważam że powinenem mieć 120 l i tak miałem mieć ale niestety pasowal mi gabarytami zdecydowanie 80 l.
Mialem też mieć 80 l z 2kW grzałką ale producent mi nie pasował a ten od Heroesa miał 1,6 kW (nie chcieli mi włożyć większej) , niby wystarcza ale nadal uważam że lepsza byłaby 2 kW.
Weźmy tylko dwie dane:
1.Mój koszt roczny na energię dla PC-1250zł
2.COP około 3,6.
Punkt 2 jest teoretyczny, ale bardzo bliski prawdy.
1250×3,6=4500zł-tyle bym zapłacił gdybym grzał samym prądem.
4500-1250=3250zł-o tyle więcej bym zapłacił rocznie na sam prąd.
Biorąc nawet różnicę kosztu inwestycyjnego 30000 temat zwróci się po 10 latach.

Co do nie uwzględniania podłogówki to jednak TRZEBA wziąć ją pod uwagę bo nie biorąc adekwatnie kabli grzejnych przy elektrycznym okaże się że zarabiamy na tym nie uwzględniając ogzrewania bo zostają już tylko zyski z nie zrobienia komina .
Tak więc należy skorygowac obliczenia do warunkow rzeczywistych a nie spasowanych tak aby PCi się zwracała juz po 6 latach

opłacalne

Dla mnie alternatywą był gaz z butli lub kocioł stałopalny. Swoje lata mam i młodszy nie będę a nie uśmiecha mi się noszenie węgla, drewna czy popiołu.

Poniżej fragment faktury za pompę M2-10 (cena z 2007 roku).

W stosunku do gazu pewnie się opłaca, w stosunku do elektryki akumulacyjnej dalej różnica inwestycyjna jest bardzo duża. Wiadomo że to wszystko teoretyzowanie ale przy moim projekcie o pompie jako alternatywie mógłbym myśleć przy cenie całej instalacji ok 20 tyś.

Muszę tu coś dodać. Podobnie jak w większości moich postów w innych tematach tu na forum tutaj również dyskutuję nie po to by udowodnić że ja mam rację. Chciałbym by ktos przekonał mnie że racji nie mam. Ja chętnie to przyznam bo to oznacza że być może wybrałem złe rozwiązanie do mojego przyszłego domu. Jak na razie nie przeczytałem argumentu który przekonałby mnie do wydania 30 tyś na PCi z systemem CO i CWU zamiast 10 tyś które planuję wydać na elektrykę z akumulacją. Dom będę miał stosunkowo ciepły, wydatki na ogrzewanie niezbyt duże. Zysk z używania PCi zamiast też niewielki. Po ci mi taki wydatek? W podobnej sytuacji jest coraz więcej inwestorów, planują dobrze ocieplone domy z niewielkim zapotrzebowaniem   klimatyzacje na energię. Zyski z PCi nieduże, nakłady duże.
Wszystkim którzy piszą o małych rachunkach w przyszłości chciałbym uświadomić że zapłacili te rachunki z góry na wiele lat naprzód. Ci którzy zrobili to na kredyt dodatkowo zapłacą jeszcze odsetki. Przy 20 letnim kredycie i 30 tys. to ok 1800 rocznie.

pompy ciepła ZIRIUS M2-10
45.33.11-00.00 kpl. 1 25.794,39 25.794,39 7% 1.805,61 27.600,00
RAZEM 25.794,39 7% 1.805,61 27.600,00
DO ZAPŁATY: 27.600,00 PLN
SŁOWNIE: Dwadzieścia siedem tysięcy sześćset PLN

Za te pieniądze dostałem pompę z automatyką, kolektor 4×60 m i bufor 500 litrów z wężownicami. Zakopanie kolektora własnymi siłami plus koparka, sama instalacja i uruchomienie to już instalator – a zatem podobnie jak to opisał sledz98. Nie mam płatnych przeglądów, instalator pompę uruchomił i już trzeci sezon działa. Na kominy też nie wydawałem bo już na etapie projektu było wiadomo że będzie PC.

wykonanie

Wybacz , ale już mi się nawet nie chce dzisiaj więcej liczyć czy TY policzyłeś dobrze.
Dużo u ciebie liczb które podajesz jest niesprawdzalnych.
Ja wiem jedno.   Jak wykonam to napiszę. Na razie wykonałem kolektor do pompy Zirrus M2-9kW. Ponoć wygrałem los na loterii, bo na głębokości 90cm przy wykopach momentalnie pojawiała się woda. Kolektora wyszło 210m bieżących.
Za tydzień biorę się za podłogówkę (sam, zaoszczędzę). Potem wylewka i jak pisalem 18 grudnia uruchomienie PC. Bardzo proszę, ceny z sierpnia 2009. Pompa 9kW Zirrus M2-9 + 210m kolektora + zbiornik buforowy (dwie wężownice – jedna na ogrzewanie druga na CWU) to razem 30850 PLN. Wykonanie kolektora poziomego to 910 PLN (koparka) + 8 godzin własnego czasu. PC podgrzewa wodę użytkową przepływowo, więc nie ma raczej szans na to, aby zabrakło CWU.
Ponieważ nie mam wiedzy i odwagi, pozostałe czynności montażu PC zlecam wykonawcy – koszt 3500 PLN. Razem PC wyjdzie mnie 35260 PLN.
Mnie interesowały wyłącznie dwa źródła: gaz ziemny albo PC. Wybrałem PC, mimo że gaz ziemny mam przed działką, ale jak już pisało – chodzi o koszty utrzymania domu. W stosunku do gazu PC zwróci się po około 5-6 latach.

Tak piszecie jakby posiadanie PC było wartością samą w sobie.
Przecież chodzi o to czym się ogrzewać by było niedrogo, efektywnie i bezproblemowo. Pc jest jedną z możliwości, powinna być brana pod uwagę z rozważeniem wszystkich za i przeciw a nie dlatego że jest modna. Postawa typu “a ja mam i co z tego że droga” jest jakaś niepoważna.

Co do pomp ciepła w europie zachodniej jest tu jeden cwancyk, ceny ich sa takie mniej więcej jak u nas, zarobki nasze średnio 5 razy mniejsze. Dla nich to pryszczyk dla nas poważna inwestycja.

Po pierwszym roku zapłaciłem 1250 zł za energię na CO i CWU.
Mądrzy ludzie mówią , że w  usuwanie zapadnięć kanalizacji  następnych latach powinno być jeszcze mniej , bo chatka się przez pierwszy roczek wygrzewała.
Jako , że dom zbudowałem sam zaoszczędzone w ten sposób pieniążki włożyłem w PC.

Jak tak spojrzę , że ogrzewanie elektryczne jest takie super i zwrot nakładów w stosunku do PC jest jak piszą niektórzy po 20-30 latach , to może by wysłać jakieś posłanie do Szwecji,Norwegii,Danii,Niemiec,Austii itp. ,że oni robią też straszliwy błąd inwestując w PC już od ponad 30 lat.

budowanie

teraz kiedy doświadczenie zdobyte w trakcie budowy jest dużo większe niż przed jej rozpoczęciu to najchętniej wybudowałbym drugi dom ale:
zrobiłbym przeloty na wodę i kanalizację jeszcze na etapie fundamentów
zrobiłbym drenaż opaskowy również na tym etapie
fundamenty zaizolowałbym styrodurem ryflowanym
zrobiłbym dach pod dachówkę i takową bym dał
kominy również bym dał gotowe

przecież nie modyfikujesz tekstów innych osób – nie ma co się bić w piersi. Sam stosowałem tą metodę to “podpatrywania” buziek. Nie mam wyrzutów sumienia, ponieważ jest to jedynie spojrzenie na ogólnie dostępny tekst (tyle że z pełną notacją html).

Do pozostałych – możecie sprawdzić – jest możliwość otwarcia dowolnej wiadomości w trybie edycji (możecie wybróbować na mojej) – nie wiem tylko czy jest możliwość zapisywania zmian, ponieważ nigdy nie próbowałem i nawet do głowy by mi nie przyszło, że można próbować zmieniać cudzą wypowiedź. Redakcja jak widać może.
itd. itd. Rozumiem, że można czasami zmieniać miejsce wątku, chociaż celowo umieściłem go w Wymianie Doświadczeń, bo tak naprawdę tego dotyczy (i jest to najczęściej odwiedzane miejsce na tym  Oj, to nam chyba dobrze idzie budowanie, bo póki co mam tylko jedną wątpliwość, czy nie należało dać do przeliczenia konstruktorowi więźby. Ta którą obecnie mamy jest potwornie masywna, poszło na nią ponad 20m3 drewna (dach ma 280 m2), a bale musieli wciągać na strop dźwigiem. Może dałoby się tu sporo zaoszczędzić, no ale przynajmniej dach mam stabilny
Natomiast zupełnie nie rozumiem i NIE akceptuję zmiany tytułu bądź treści mojego tekstu o ile nie jest on niezgodny z regulaminem i nie niesie treści ogólnie przyjętych za obraźliwe.
szkoda zanudzać może jednak drugi dom.

kontrola

Miałem firmę prawie 3 lata… Zamknąłem i wyjeżdżam za granicę. Ledwo wyrabiałem na podatki tyle tego było. W urzędach ciągłe problemy, w ZUSie problemy, gubienie dokumentów na porządku dziennym w urzędach. Brak kompetencji, niedouczenie urzędników, udzielanie błędnych informacji za które potem odpowiada petent. Mam dość przeprowadzam się do Anglii. Dobrze, że mam tam rodzinę i znam język. Żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej bo pracowałem już na wyspach ale zachcialo mi się zawojować rodzimy rynek… Żal naprawdę mi żal… Powodzenia wszystkim i uciekajcie z tego kraju puki jeszcze można. Mnie te złodzieje z urzędu skarbowego okradli w następujący sposób. Mieszkałem wraz z rodzicami od urodzenia i chcąc mnie zatrzymać postanowili przepisać na mnie dom , który zresztą wspólnie pobudowaliśmy przez kilkanaście lat wyrzeczeń odmawiając sobie wczasów i wszystkiego. Sporzadziliśmy akt notarialny z umową na dozywocie dla rodziców , opłaciłem podatek od spadków i darowizn 2% i wszystkie koszty , wyszło tego ponad 12 tys zł ( sam podatek wyniósł 8 tys zł). Po 4 latach Urząd skarbowy wezwał mnie do zapłaty ponad 3 tys zł tytułem zanizenia wartości za metr kwadratowy domu i działki. Decyzję wydano jako ostateczną i moje odwołania oraz próby wyjaśnienia ,że ten 30 letni dom nie może być wyceniony na równi z nowym budownictwem odrzucono , musiałem zapłacić i jeszcze naliczyli odsetki za 4 lata wstecz, na przeprowadzenie kontroli mają 5lat a więc wszystko ze strony urzędu jest w porządku. Cenę średnią dla budynku zaproponował mi notariusz , który zna ceny aktualne z terenu ale Skarbówka głodna pieniędzy zrobiła ze mnie oszusta i nie dałem rady. Czuję się oszukany przez rząd Tuska i państwo jakie ten rzad reprezentuje.“Skąd taki wzrost efektywności skarbówki?” Powód jest zgoła inny i banalnie prosty: Jak inspektor kontroli nie znajdzie nic to ma po premii. Nie jest ważne, czy podatnik płaci zgodnie z prawem. Ważne by z kontroli skarbówki było więcej niż 1.000 zł. I taka jest cena “tzw odczepnego”. Powiązanie wynagrodzenia ściśle z kwotą uszczuplenia w podatku rodzi takie patologie. Urzędy mają ponadto plan kwot które kontrola podatkowa musi wypracować. Stąd prosta droga do takich patologii. Nie wazne czy jesteś w porządku, jak się nie przyznasz do >1.000 zł to się nie odczepimy. Napiszemy do Twoich kontrahentów wnioski o kontrole krzyżowe i stracisz zamówienia. Przyznaj się a wtedy odpuścimy. Cena 1.000 zł.

pamietaj, ze Grecja przed wstapieniem do EWG w 1981 r to byla bieda z nedza. W latach 60 grecy z Krety opuszczali ta wyspe, bo panowala tak ekstremalna bieda.
Nawet PRL to byla oaza doborbytu w porownaniu z grecka bieda.

Nie bylo dróg , mostów klimatyzacja Warszawa niczego. Dopiero jak EWG a potem UE zaczely pompowac w ten kraj kase w ramach pomocy strukturalnej to zaczela sie budowa autostrad, mostow i do niebotycznych poziomow podniosl sie poziom zycia Grekow.
Zaczela sie rozbudowa aparatu urzedniczego, panstwa opiekunczego , Grekom rekom to akurat za bardzo pracowac sie nigdy nie chcialo. A tu raptem dostali wszystko na tacy. Teraz do końca swojej egzystencji UE będzie utrzymywała nierobów z grecji.
Tylko my Polacy będziemy musieli sobie jakoś radzić.
Jak zwykle zresztą.
A może warto by dogłębnie prześwietlić dobrobyt naszego kraju?.
Bo gdyby nie ścierwo z wiejskiej i ich pociotki obsadzeni w firmach na najlepszych stanowiskach to średnia zarobków na mieszkańca mogłaby nakazać tej samej unii natychmiastową pomoc dla nas!
Ponadto nieplacenie podatkow i pobieranie emerytur za zmarlych i inne przekrety to chyba akurat nie wina Niemcow.
Po prostu grecja zawsze byla biedna i taka powinna zostac. Chyba , ze zmieni sie mentalnosc jej mieszkancow a na to sie nie zanosi. “A kłopot właśnie w tym, że z ich powodu deficyt wciąż rośnie. Analitycy spodziewają się, że Grecja nie będzie w stanie w przyszłym roku wrócić na rynek kapitałowy, sprzedawać obligacji i zaciągać pożyczek.”

To jest chore. To całe uzdrowienie polega tylko na tym, by Grecja mogła znowu zaciągać pożyczki i sprzedawać obligację. Ten system jest pie….ęty.